Moja przyjaciółka kupiła sobie fantastyczne zwierzątko. Otóż kupiła sobie kota rasy Maine Coon. Kiedy przez telefon powiedziała mi ile na niego wydała po prostu szczęka mi opadła… Wydała na jakiegoś 1500 zł! Byłam w szoku, taka suma na zwierzaka mnie też troszkę zniesmaczyła… przecież zwykłego dachowca, ktoś dałby jej za darmo.
Po jakimś czasie zaprosiła mnie do siebie, oczywiście przyszłam, bo musiałam zobaczyć, jak ten cały Maine Coon wygląda. Kiedy na przywitanie wybiegło mi zwierze przypominające wielkością mojego psa, który jest raczej średniej wielkości, lekko się wystraszyłam. Nie miałam pojęcia, że Maine Coon są takie duże. Później przyjaciółka powiedziała mi, że niektóre dochodzą nawet do metra długości. Spotkanie skończyło się na tym, że sama się zakochałam w tej rasie. Okazało się, że koty Maine Coon są zupełnie inne od tych wszystkich kociaków. Wyjątkowo bardzo przywiązują się do właściciela i są bardzo towarzyskie. Jej kotka całe spotkanie siedziała z nami, tak jakby była jedną z nas i wszystko rozumiała. Podobno nawet daje się ciągnąć za uszy małej córeczce mojej przyjaciółki, nie drapie, nie syczy, nie obraża się. Kot idealny. Teraz ja sama zbieram pieniądze na takiego kota. Zakochałam się w Maine Coon i mam nadzieję, że one te miłość odwzajemnią.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.